Obrazy dotykowe

Nie każdy wypukły obraz jest tyflografiką. Tyflografika to obraz szczególny, od początku obmyślany tak, by jak najlepiej służył osobie niewidzącej. Gdy dokonywana jest adaptacja tyflograficzna dzieła sztuki, które powstało uprzednio jako dzieło wizualne, potrzebna jest wyjątkowa ostrożność, wiedza i wrażliwość artystyczna, by podołać zadaniu. Staram się dokonywać tych swoistych „przekładów” zgodnie ze swoją najlepszą wolą i wiedzą. Ideałem jest adaptacja dająca maksimum informacji i estetycznej przyjemności w warstwie dotykowej, a przy tym nie tracąca nic w warstwie wizualnej. Druk strukturalny to jedyna obecnie technologia, która to umożliwia.

Ernest Haeckel: „Art Forms of Nature – Art Forms from the Sea Plate 84, Diatomea” 1904
Robert Hooke, „Micrographia. A flea”. 1665

Francois Levaillant, Natural History of Parrots, 1801- 1805. Piękny przykład braterstwa sztuki i nauki początku XIX wieku. Współcześnie dołącza jeszcze koleżanka technologia i – przed nami papuga. Lekko przestrzenna, ale bez przesady, to jednak OBRAZ. Lśniące piórka proszą się o pogłaskanie. Ani ona „jak żywa”, ani jak namalowana, ani jak wyrzeźbiona, a może… po trochę wszystkiego?

Piękna amazońska papuga o zielonych, granatowych i czerwonych piórkach.
zbliżenie głowy papugi
zbliżenie na piórka, skrzydło
zbliżenie piór ogona

Karol Hiller, „Kompozycja/Deska ze spiralą” 1928r. Słusznych rozmiarów praca 120 x 47 cm, adaptacja zmniejszona do wymiaru 84 x 34 cm. Szaleństwo faktur oryginału – domieszany do farb piasek, drobny żwir, gips, opiłki metalu, zastosowany lakier i narzędzia do drapania powierzchni – trzeba było oddać drukiem. I – co tu dużo mówić – udało się!

Zdjęcie pracy tylograficznej na podstawie dzieła Karolia Hillera "Kompozycja/Deska ze spiralą". Praca ukazana jest z ukosa, po to by wyraźniej pokazać faktury i cienie
zbliżenie fragmentu pracy 1
zbliżenie fragmentu pracy 2
zbliżenie fragmentu pracy 3
zbliżenie fragmentu pracy - podpis artysty

Gustaw Gwozdecki, Głowa, przed 1926. Technika… hmm. Dziwna. „Monotype, retouched with oil”. Wygląda bardzo delikatnie, ale też jakby… coś poszło lekko „nie tak”. Czy tłuste plamy były intencją artysty, zaakceptowanym przezeń przypadkiem, czy powstały jako znak upływającego czasu – nie wiem. Jak oddać te sprawy w reliefie? Jak dotykowo zaznaczyć, a jednak odróżnić: cechy materiału, znaki czasu – przetarcia, zagniecenia, pofałdowania podłoża – i ślad działania artysty? Efekt bywa niespodzianką, nie ma „przepisu”. To sztuka, przekładać sztukę na inne media. Starałam się, ale nie jestem pewna, czy zdołałam pojąć intencje artysty. Mam nadzieję, że autor byłby życzliwy w ocenie.

Henri Léger, Martwa natura, 1933. Olej na płótnie.
Grubo. Impastami. Na płótnie o grubym splocie. Stonowana, a przecież wesoła paleta barw, ciekawe przedmioy, gruby kontur – świetnie to widać. A teraz moje zadanie – to ma się świetnie odczuwać opuszkami palców. Faktura płótna? Jest. Ślady pociągnięć pędzla w tłustej farbie? Są. Poprzyklejane, zatopione w farbie paprochy? Obecne! (ale nie za nadto, nie mogą przeszkadzać). Wyraźnie ukazane przedmioty, piórnik (?), zastrugaczka vel temperówka, pudełczko zapałek z wizerunkiem rybki, jakiś toczony, podługowaty kształt (wrzeciono?) – na miejscach! A serwetka, z tajemniczymi cieniami? A jakże, jest i serwetka. Czy mistrz byłby zadowolony z adaptacji swego dzieła? Szkoda, że nie mogę zapytać go już osobiście…